sobota, 3 września 2016

Akcja dziewiąta

                Po tym jak Daniel grzecznie porozmawiał z mamą i mnie przeprosił jakoś dziwnie mi ulżyło. Jednak nie miałam do niego 100% przekonania, że jednak nic nie zrobi. No cóż. Z drugiej strony jakby to miało zależeć od niego to pewnie tak samo by postąpił jak ja. Jest w końcu moim bratem prawda??
                Obudził mnie dzwoniący ramo telefon. Na wyświetlaczu widniał napis: „Hofer”.
                - O kurczaczki- pomyślałam, po czym odebrałam dość już sługo dzwoniącą komórkę
                -Lena śpisz jeszcze ? – zapytał
                -5 min temu się obudziłam, a coś ważnego się stało? – odpowiedziałam
                -Chciałbym, abyś wstawiła się z Danielem u mnie w gabinecie – stwierdził
                -Dobrze będziemy. – zasugerowałam
                Po zakończonej rozmowie obudziłam Daniela i opowiedziałam mu o całym zajściu, który miał miejsce kilka sekund temu.
                -O kurde remele wiedziałem, że tak będzie – powiedział po cichu
                -Daniel jak będzie, do jasnej cholery powiedz mi o co w tym wszystkim chodzi, bo ja na razie jestem pomiędzy młotem a kowadłem. – zaczęłam poddenerwowana słowami brata.
                -No bo ja…nie wiem jak to powiedzieć…ja uległem Fettnerowi – zaczął
                -Jak to uległeś Fettnerowi ? – wypytywałam
                - On mnie namówił, żebym Ci prochy podsunął.. – ciągnął
                - Jak to Manu? Jesteś pewien? Opowiedz jak to wszystko wyglądało – ja nadal brnęłam w szczegóły, chcąc wiedzieć jak najwięcej
                -To wszystko wyglądało w taki sposób, że poprosił mnie wtedy na chwile na krótką rozmowę, kazał mi wziąć saszetkę prochów i iść do naszego pokoju i położyć Ci je na stoliku obok łóżka, ja się broniłem, tłumaczyłem, że nie chcę tego robić, ale on nalegał. Potem pocieszał Cię i zwalał całą winę na mnie, ja uciekłem z obozu przygotowawczego, bo się bałem. Pogodziłem się z mamą nie dlatego, że ty tego chciałaś, ale mnie dręczyło sumienie, że mogę mieć takie dwie cudowne kobiety obok siebie siostrę i mamę… - po czym rozpłakał się ja go przytuliłam, choć nie wiedziałam komu mam już wierzyć. Danielowi czy Manuelowi. Manuel nie okazywał po sobie, że on to wszystko ukartował, z drugiej strony on był najsłabszym ogniwem w kadrze i pewnie chłopacy go do tego wszystkiego namówili bo on jako jedyny z nich miał najsłabszą wolę walki i najsłabszą psychikę, a Daniel ? Daniel to chyba jednak dobry chłopakami by mi nic takiego nie zrobił, chociaż czasami po nim to się wszystkiego można spodziewać.

~~2 dni później~~
                Staliśmy z Danielem pod gabinetem Hofera z tęgimi minami i takim stresem, że własna matka by nas nie poznała. Jednak przyszedł czas aby wejść do środka. W pomieszczeniu siedział Walter i Manu. Kiedy Fetti mnie zobaczył wstał i chciał coś mi powiedzieć jednak kazałam mu usiąść i nic nie mówić. Słowa Daniela u mnie w pokoju dały mi do myślenia, ale chciałam jeszcze usłyszeć jeszcze wersję mojego dotychczasowego przyjaciela
                -Manu zacznij – Walter udzielił głosu Manuelowi
                -Lena ja przepraszam, że to wszystko ukartowałem, te narkotyki, namowa Twojego brata….
                -Nic nie mów, nie chce Cię znać nie jesteś moim przyjacielem, nigdy nim nie byłeś, kryłeś to wszystko, bo dobrze wiedziałeś jak mi bardzo na tej przyjaźni zależy nawet bardzo, jednak to co dowiedziałam się od Daniela nie spodziewałam się tego po Tobie, myślałam, że Ci na mnie zależy, na mnie – po czym wyszłam z płaczem
                -Zadowolony jesteś z siebie ? – zapytał Daniel – Odpowiedz mi. Czy jesteś zadowolony z tego co jej zrobiłeś? Przecież przez takie coś ona mogła iść siedzieć, jej marzenia poszły by w niepamięć. Koniec z pracą w kadrze, koniec z sukcesami. Chłopcy się od niej odwrócili, Prevc nazywa ją narkomanką, jeszcze raz się Ciebie pytam jesteś z siebie zadowolony? – po czym wyszedł za mną
                -Prezesie ja spodziewałem się po niej takiej reakcji – powiedział
                -Manuel wiedziałeś z czym to się łączy, mogła iść o to więzienia, usunołem ją z kadry bo wszystkie argumenty i dowody były przeciwko niej. Myśleliśmy, że to Daniel wpadł na taki pomysł, dopóki nie wstawiłeś się ty. Musiałem o tym powiadomi Lenę, nie mogłem jej o tym nie powiedzieć.
                -Ale prezesie to ja powinienem jej o wszystkim powiedzieć, powinienem być wobec niej szczery, byłem jej przyjacielem, a tak przyjaciele nie postępują tylko zwykłe szmaty do których ja niestety należę.
                -Wiesz, że powinienem Cię teraz usunąć z kadry pomimo, że trener nadal chce, żebyś trenował do nadchodzącego sezonu ? – zapytał
                -Ja chyba sam powinienem się usunąć po tym wszystkim co jej zrobiłem, jej rodzinie, to prze ze mnie musiała wracać do Polski i chyba tak zrobię nie wrócę dopóki nie będę gotowy. – wyszedł nawet do nas się nie odezwał tak po prostu,


Hej kochane
Przepraszam za spóźnienie i długość rozdziału, ale szkoła totalnie mnie przytłoczyła a mój plan lekcji jest dosłownie tragiczny.
5 matematyk w tygodniu ( masakra) Sama domagałaś się rozszerzonej matmy zamiast geografii no to teraz masz
Do zobaczenia nie wiem kiedy, ale na pewno w czwartek.
Dopóki nie zdam teorii na prawko nie dary aby wstawić dziesiątkę

Buziam 


                                Czytasz=komentujesz=motywujesz



6 komentarzy:

  1. Super rozdział. Popieram decyzję Manuela o samowolnym odejściu z kadry. Chyba teraz nikt by nie chciał być na jego miejscu... Czekam na dalszy rozwój wydarzeń <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem!
    Jak dla mnie, rozdział jest całkiem fajny, więc możesz być z niego zadowolona :) I nie masz za co przepraszać, spóźnienie ludzka rzecz.
    W sumie, może to i lepiej, że Manu sam odszedł. Sama nie wiem, co do końca o tym myśleć. Mam jednak nadzieję, że wszystko się jakoś szybko poukłada. Za dużo problemów się nazbierało.
    No nic, czekam!
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  3. "usunołem" - ???? chyba usunąłem!

    Że to wszystko sprawka Manuela? No ja nie mogę w to uwierzyć! Normalnie masakra! Chyba nikomu nie można już ufać.
    To chyba dobre rozwiązanie, że Manuel sam odszedł.
    Jakoś tak wszystko się poplątało. Mam nadzieję, że wkrótce się to jakoś poukłada.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział bardzo fajny. :)
    Manuel nieco mnie zirytował.. A właściwie podburzył mnie na maxa. Ciśnienie 250! Dobrze, że odszedł... Chociaż na tyle było go stać. :/
    Czekam na kolejny. xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej.
    Rozdział bardzi fajnie sie czyta.
    Tylko ten Fettner.
    Chociaż w sumie zrobul chyba jedyna sensowna rEcz jaka mig-odszedl.
    Czekam na kolejny i zaprszam do mnie.
    Xoxox

    OdpowiedzUsuń
  6. A kiedy następny rozdział? xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDd

    OdpowiedzUsuń